[ec id="5"]
 

7 przyczyn, które blokują wzrost Twoich zarobków na etacie.

Aktualizacja: 23 lis 2020

Poniższy artykuł jest analizą i prezentacją wyłącznie wewnętrznych przyczyn, które blokują #rozwójfinansowy wielu osób pracujących na etacie. Jego treść jest oparta zarówno o moje osobiste doświadczenia oraz setki rozmów przeprowadzonych z pracownikami podczas prowadzonych przez mnie szkoleń oraz wielu rozmów z pracodawcami z którymi miałem okazję rozmawiać w trakcie realizacji projektów doradczych oraz spotkań biznesowych.

#jakzarabiaćwięcej #7blokadrozwojufinansowego


Dlaczego zarobki znaczniej części osób rosną niewiele szybciej, niż inflacja lub płaca minimalna?


Być może niektóre przypadki mają swoją specyficzną przyczynę, ale myślę, że w większości sytuacji główną przyczyną braku rozwoju finansowego jest jedna z poniższych blokad o których piszę w tym artykule, a czasami występuje kilka przyczyn równocześnie. Jeśli Twoje zarobki nie rosną w zadowalającym Cię tempie, to być może znajdziesz poniżej swoją przyczyną. Nie oceniam tego, czy zawsze warto zarabiać więcej pomimo wszystko, gdyż to jest Twoja decyzja. Moją rolą jest uświadomić i pokazać jak można zmienić sytuację w której jesteś, jeśli oczywiście tego zechcesz. Jak to zmienić napiszę w kolejnym odcinku.


1. Wrodzone lub wyuczone lenistwo

Wrodzone lenistwo - dla tego typu osób najważniejsze jest to, żeby w pracy mieć luz, żeby nie mieć za dużo obowiązków i żeby praca nie była ciężka. Dawanie z siebie jak najmniej jest ważniejsze, niż to, żeby zarabiać coraz więcej. Dewizą ludzi leniwych jest szukanie wymówek „jaka płaca taka praca”, zapominają o tym, że to przysłowie działa też w drugą stronę „jaka praca taka płaca”. Takie osoby nie chcą dawać z siebie więcej, gdyż wychodzą z założenia, że jak będą harować, to przecież więcej i tak nie zarobią, więc po co się wysilać. Osoby z tej grupy szukają adekwatnych do ich postawy stanowisk i firm, gdzie nikt za bardzo ich nie pilnuje i gdzie pracę trudno zmierzyć, zweryfikować i zdemaskować ich lenistwo.

Nabyte lenistwo - załóżmy, że osoba przychodzi do pracy z nastawieniem, że chce trochę z siebie dać, ale widząc kolegów, którzy mówiąc delikatnie „nie wysilają się” sama również „obniża swoje loty”. Presja i nacisk środowiska jest na tyle silny, że po jakimś czasie i „nasz pracuś” odpuszcza. Oczywiście nie dotyczy to osób ambitnych, którzy są mniej podatni na taki wpływ. Osoby ambitne, albo będą "robić swoje" pomimo presji otoczenia, albo się zwolnią i poszukają bardziej twórczego środowiska. Pamiętaj „że jeśli usiądziesz między wrony, to z czasem „będziesz krakać tak jak one”. Nie wszystkie osoby są tego świadome i to jest duży problem.


2. Minimalizm lub brak ambicji

Osoby wyznające filozofię, że lepiej mieć mniej, niż się spinać, ponosić ryzyko tylko po to, aby mieć więcej. Tego typu osoby niekoniecznie są leniwe, bo robią to co do nich należy, ale nie są zainteresowane zmianą, która wymaga czegoś więcej - więcej wysiłku, więcej ryzyka, konieczność zmiany nawyków, zmianę środowiska, itd. Zwykle są to osoby, z tak zwanym archetypem „Zwykły Człowiek”. Celem takich osób jest prowadzenie zwykłego, przewidywalnego życia, więc nie potrzebują jakoś specjalnie dużo zarabiać, dostosowują wydatki do zarobków i w ten sposób sobie radzą. Oczywiście jak się nadarzy okazja podwyżki, to z niej chętnie skorzystają, ale nie dążą same do tego, aby zarabiać więcej, bo mają świadomość, że wszystko ma swoją cenę i nie specjalnie chcą ją płacić.

3. Błędne przekonania

Ludzie wyznający zasadę, że lepsze stanowisko, bardziej płatna praca zależą od szczęścia lub od układów. Tak więc skoro mi do tej pory jakoś specjalnie szczęście nie sprzyjało, to pewnie tak już zostanie (taki mój los). Godzą się na pracę za pensję, którą otrzymali na początku, nie chodzą po podwyżki, nie specjalnie chce im się dać z siebie więcej, bo to i tak przecież nic nie zmieni. Nie szukają nowej pracy, bo po co, „bez znajomości to się nie da przecież znaleźć dobrej pracy, a na taką samą to po co zmieniać”. To tak trochę jak ze znaną historią z małym słoniątkiem przywiązanym do pala łańcuchem, na początku słonik się trochę szarpał, ale nic to nie dało, więc po wielu próbach przestał i nie zauważył, że w międzyczasie wyrósł na dużego słonia, który bez problemu poradziłby sobie z zerwaniem łańcucha którym jest przywiązany. Słoń się pogodził ze swoim stanem niewoli, tak samo jak niektóre osoby z faktem, że nie zarabiają tyle ile by chciały i/lub na ile zasługują. Część z tych osób dopada od czasu do czasu frustracja, więc uprawiają "hejt" w Internecie lub obmawiają innych w pracy, bo im zazdroszczą. Dorabiają do tego historie typu, że jeśli ktoś ma więcej to na pewno jest „lizusem”, a jak ktoś ma swoją firmę i dużo zarabia, to pewnie jest złodziejem lub wyzyskiwaczem.


4. Silna potrzeba komfortu i bezpieczeństwa

To pracownicy dla których poczucie bezpieczeństwa jest w pracy, ale również w życiu jedną z największych wartości. Nie chcą podejmować ryzyka związanego ze zmianą miejsca zamieszkania, zmianą pracodawcy, czy nawet zmianą stanowiska. Nie szukają zatem możliwości awansu, a czasami nawet taką możliwość odrzucają, unikają realizacji bardziej odpowiedzialnych projektów, zadań, bo wymaga to od nich zmiany lub podjęcia ryzyka. Takie osoby kiedy stoją przed czymś nowym, to widzą mnóstwo zagrożeń, a nie szans i możliwości. Pieniądze są ważne, ale najważniejsze są komfort wynikający ze stabilności i przewidywalności.


5. Brak wiary we własne kompetencje lub ich przeszacowywanie

Zarówno jeden jak i drugi przypadek chociaż są skrajne mogą utrudniać awans i rozwój finansowy. Jeśli w siebie nie wierzysz, to nisko siebie wyceniasz i taką też stawkę podajesz swojemu przyszłemu pracodawcy, bo nie wierzysz, że możesz zarabiać więcej, „jak podam za wysoką kwotę, to przecież nie dostanę tej pracy”. Takie osoby boją się, że przez wygórowane (w ich ocenie) oczekiwania finansowe mogą być postrzegani również przez obecnego pracodawcę jako osoba roszczeniowa lub osoba z przerośniętym ego, więc wolą oczekiwać mniej, ale też wolą się nie wychylać. Ale co jeśli ktoś ma „przerośnięte ego”? Wówczas przecenia swoje kompetencje, jeśli dzieje się to podczas procesu rekrutacji, to taka osoba zwykle nie dostaje pracy o którą się stara. Jeśli jest to rozmowa z szefem o podwyżce, to kończy się fiaskiem, frustracją i złością bo pracownik i pracodawca nie są w stanie porozumieć się co do wartości kompetencji i wartości świadczonej pracy. Przeszacowywanie swoich możliwości i tym samym wartości dla organizacji jest również niebezpiecznie w przypadku otrzymania awansu, bo wówczas okazuje się, że nowe stanowisko przerasta kompetencje. W takiej sytuacji osoba zarabia więcej, ale często przez krótki okres czasu, a jak wiesz krótkie okresy zatrudnienia nie wyglądają dobrze w C.V.


6. Brak odwagi / unikanie odrzucenia

Wielokrotnie spotykałem na szkoleniu osoby, które narzekały na pozom zarobków, jednak na pytanie, „kiedy ostatni raz rozmawiałeś o podwyżce” słyszałem – „bardzo dawno”, 3-4 lata temu, "bo u nas się nie da". Osoby z takim przekonaniem, nawet nie idą do szefa na rozmowę, bo boją się usłyszeć NIE. Nie myślą o tym, jak to będzie fajnie jak się uda otrzymać podwyżkę, tylko myślą o tym, "co zrobię jeśli szef powie NIE, powinienem się wówczas zwolnić się, czy pracować dalej"? Żeby się nie ośmieszyć, to lepiej nie będę próbował, bo pewnie powie NIE". Dla tego typu osób, które nie są w stanie się przemóc i odważyć się na rozmowę o pieniądzach w obecnej firmie zostaje poszukanie innej pracy, gdzie od razu „zażądają” kwoty takiej jaką obecnie chcą zarabiać, ale w nowej firmie za jakiś czas stary problem może wrócić.


7. Brak ustalonej konkretnej kwoty

Wiele osób, nie wie ile tak konkretnie chce zarabiać. Może i wiedzą, ale kwota, która pojawia się w głowie jest kwotą, którą w ogóle w życiu chcieli by zarabiać. Ponieważ jest to zwykle kwota znacznie przewyższająca obecne zarobki, więc nie mają ustalonej takiej kwoty o którą chcą powalczyć w najbliższym czasie. Jeśli nie masz ustalonej konkretnej kwoty, to nawet jeśli pójdziesz do szefa po podwyżkę, to nie wykorzystasz tego spotkania dobrze. Jeśli pracodawca usłyszy „chcę podwyżkę”, a Ty nie doprecyzujesz jak dużą podwyżkę chcesz otrzymać, to co zwykle zrobi szef? Da Ci najmniej jak może, szczególnie jeśli nie jesteś w firmie najlepszy, bo dlaczego ma Ci dać znaczną podwyżkę, skoro się tego nie domagasz? Nie powiedziałeś ile ma Ci dać. Jaki jest często efekt takich rozmów? Szef ma poczucie, że zrobił Ci przysługę, bo dał Ci podwyżkę, a Ty zamiast radości czujesz niesmak, żeby nie powiedzieć frustrację, bo otrzymałeś kwotę niesatysfakcjonującą. W ostateczności będziesz usatysfakcjonowany tylko przez krótki czas, a przecież nie pójdziesz za kilka miesięcy znów po kolejną podwyżkę, prawda?


Jeśli odnalazłeś/aś się w którymś z powyższych schematów, to bardzo się cieszę, bo to znaczy, że pomogłem Ci zdiagnozować przyczynę bólu, zastanów się zatem w jaki sposób poradzić sobie z tą blokadą.


Jeśli nie odnalazłeś/aś się w żadnej z powyższych kategorii, to też dobrze, gdyż będziesz w stanie w pełni skorzystać z kolejnego artykułu, gdzie podzielę się swoim doświadczeniem i napiszę co należy robić, aby osiągnąć założone cele finansowy pracując na etacie.


Podziel się opinią w komentarzu, i zapisz się do newslettera, jeśli chcesz otrzymać powiadomienie o ukazaniu się kolejnych artykułów. W kolejnej części napiszę tak jak już wspomniałem w jaki sposób zwielokrotniać swoje zarobki na etacie. W przeciągu 12 lat pracy zwiększyłem moje zarobki prawie 20 razy i to bez żadnych znacznych awansów i tą wiedzą chcę się z Tobą podzielić.


Jeśli uważasz że treść tego artykułu może pomóc innym udostępnij go na Facebooku lub wyślij link znajomym.


DODATKOWE MATERIAŁY


1. Zapisz się na bezpłatne szkolenie pt. Tygrysy Sprzedaży - dowiesz się jak zbudować skuteczny zespół handlowców https://bit.ly/jak_miec_skutecznych_handlowcow_webinar


2. Chcesz zgłębić temat w tym zakresie to zapraszam Cię na platformę szkoleniową - po zarejestrowaniu się możesz sprawdzić dostępne szkolenia. Link do platformy http://vod.proguest.pl/

522 wyświetlenia2 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie